Męskie Spodenki Marmot Hayes Cargo ShortMęskie Spodenki Marmot Hayes Cargo ShortProducent: Marmot
130.00 zł259.00 złZa punkty: 13000pkt
Termos Turystyczny Klean Kanteen Wide 592 mlTermos Turystyczny Klean Kanteen Wide 592 mlProducent: Klean Kanteen
139.00 zł199.00 złZa punkty: 13900pkt
Damski Top Patagonia Kupala Bikini Damski Top Patagonia Kupala Bikini Producent: Patagonia
47.00 zł79.00 złZa punkty: 4700pkt
Butelka Izolowana Klean Kanteen Classic 946 mlButelka Izolowana Klean Kanteen Classic 946 mlProducent: Klean Kanteen
174.00 zł249.00 złZa punkty: 17400pkt
Męskie Spodenki Marmot Adams ShortMęskie Spodenki Marmot Adams ShortProducent: Marmot
75.00 zł149.00 złZa punkty: 7500pkt
Damska Spódnica Marmot Asha SkirtDamska Spódnica Marmot Asha SkirtProducent: Marmot
80.00 zł159.00 złZa punkty: 8000pkt
zobacz wszystkie
Patagonia Inc. - coś więcej niż biznes.

patagonia

 

Yvon Chouinard jest założycielem i właścicielem amerykańskiej firmy Patagonia Inc. z siedzibą w Venturze w stanie Kalifornia. Pierwsze kroki w biznesie stawiał, projektując, produkując i dystrybuując sprzęt wspinaczkowy pod koniec lat pięćdziesiątych. Efektem jego majsterkowania stał się udoskonalony czekan, który ułatwił technikę francuską wspinaczki lodowej i stał się punktem odniesienia dla projek­tantów współczesnych czekanów. W roku 1964 Chouinard przygotował swój pierwszy katalog wysyłkowy w formie jednostronicowej listy produktów i ich cen, odbitej na powielaczu i opatrzonej uwagą, że w se­zonie wspinaczkowym nie należy się spodziewać szybkiej dostawy. W roku 2001 został współzałożycie­lem organizacji 1% dla Ziemi, sojuszu przedsiębiorstw zobowiązujących się do przekazywania co najmniej 1 procenta rocznych przychodów netto grupie zweryfikowanych wcześniej i zaaprobowanych przez sojusz organizacji zajmujących się ochroną środowiska. Dziś Yvon Chouinard wnosi znaczący wkład w populary­zację kwestii związanych z ochroną dziewiczej przyrody i zasiada w zarządzie wielu organizacji ekologicz­nych. Większość czasu wciąż spędza pod gołym niebem.


szinard

 

"Jestem biznesmenem od prawie 50 lat. Wypowiedzenie tych słów nie przychodzi mi łatwo. Mogę sobie wy­obrazić, że podobnie czuje się ktoś zmuszony przyznać, że jest alkoholikiem lub prawnikiem. Nigdy nie darzyłem tej profesji szacunkiem. To biznes jest w głównej mierze odpowiedzialny za działania niszczące środowisko naturalne, za niszczenie kultur plemiennych, za odbieranie biednym i oddawanie bogatym i za­truwanie ziemi ściekami przemysłowymi.



Ten sam biznes produkuje żywność, leczy chorych, umożliwia kontrolę urodzeń, zatrudnia ludzi i generalnie wzbogaca nasze życie. Przedsiębiorstwa są w stanie z zyskiem robić wszystkie te dobre rzeczy, nie zaprzedając jedno­cześnie duszy diabłu.


Podobnie jak wielu ludzi dorastających w Ameryce lat sześćdziesiątych, pogardzałem wielkimi korporacjami i ich służalczymi zarządami. Nigdy nie pielęgnowałem typowego marzenia młodego republikanina: zarobić więcej pienię­dzy niż rodzice albo założyć firmę, doprowadzić do jej szybkiego wzrostu, wprowadzić ją na giełdę i resztę życia spę­dzić na polach golfowych. Moje wartości są wynikiem życia blisko natury i oddawania się z pasją sportom, które inni uznaliby za ryzykowne.

 

Moja żona Malinda, ja i pozostali nonkonformiści zatrudnieni w Patagonii, wszyscy zaczerpnęliśmy z doświad­czeń zdobytych podczas uprawiania naszych ukochanych sportów i alternatywnego stylu życia, przekuwając je w za­sady zarządzania przedsiębiorstwem.


Moja firma, Patagonia, jest eksperymentem. Istnieje po to, by wprowadzić w życie wszystkie zalecenia literatury katastroficznej, usilnie namawiając nas do podjęcia natychmiastowych działań, bez których dzika przyroda zginie, a cywilizacja ludzka ulegnie zagładzie. Choć naukowcy zgodnie twierdzą, że świat znajduje się na krawędzi katastro­fy ekologicznej, społeczeństwu nadal brakuje woli działania. Wszystkich nas paraliżują apatia, bezwładność i brak wyobraźni. Patagonia istnieje po to, by podważyć powszechnie obowiązujące przekonania i zaprezentować nowy styl odpowiedzialnego biznesu. Jesteśmy przekonani, że powszechnie akceptowany model kapitalizmu, który wymusza nieustanny wzrost i jest winny zniszczeń w środowisku naturalnym, musi zostać zastąpiony nowym modelem działa­nia. Patagonia i tysiąc zatrudnionych w niej osób ma środki i wolę, by udowodnić pozostałej części świata biznesu, że owocem słusznego postępowania jest zdrowe i zyskowne przedsiębiorstwo."


 

1procent Pewnego jesiennego popołudnia w 1991 roku łowiłem na muchę w Henrys Fork, dopływie rzeki Snake, razem z Craigiem Mathewsem, właścicielem Blue Ribbon Flies w West Yellowstone w stanie Montana. Rozmawialiśmy o tym, że zrozumieliśmy, iż łączy nas osobiste przekonanie, że przetrwanie gatunku ludz­kiego zależy od stanu środowiska naturalnego; abstrahując od faktu, że istnienie naszych firm zależy od stanu dzikiej przyrody na całym świecie. Z obu tych powodów wspieramy oddolne ruchy ekologiczne, choć spodziewamy się, że część naszych klientów zareaguje negatywnie na zajmowane przez nas stanowisko w kon­trowersyjnych kwestiach. Punktem zwrotnym naszej rozmowy była konstatacja, że nasz biznes wyrósł z naszych „ra­dykalnych” postaw i dzięki nim zyskał dynamikę. Wydawało się mało prawdopodobne, by było to zdarzenie przypad­kowe albo że w jakiś sposób zdołaliśmy wyłuskać ze wszystkich kątów innych radykałów, którzy postanowili u nas kupować. Tu zadziałało coś innego: klienci chcieli wspierać firmy, które nie tylko deklarowały chęć ochrony środowi­ska, ale także potwierdzały swoje intencje poprzez przekazywanie pieniędzy na tę ochronę.


Dalsza część naszej rozmowy obracała się wokół następującej kwestii: Skąd klienci wiedzą, które firmy przekazują pieniądze na ochronę środowiska? Obaj informowaliśmy o poglądach naszych firm na kwestie ekologii, ale nie jest to ten rodzaj informacji, którą większość firm może zamieścić w swoich katalogach, jeśli takowe publikują. Publikowanie in­formacji o wspieraniu środowiska kosztowałoby więcej niż byliby w stanie przekazywać na te cele. Gdyby jednak istniał jakiś prosty sposób identyfikowania tych firm? Może jakieś logo? Każda firma łub osoba prywatna mogłaby wyekspono­wać je w taki sposób, by ludzie wiedzieli, jaka jest ich postawa w obliczu kryzysu ekologicznego.

 

1%


W roku 2001 Craig Mathews i ja założyliśmy organizację o nazwie 1% for the Planet (1% dla Ziemi), sojusz przed­siębiorstw zobowiązujących się do przekazywania przynajmniej 1% swoich przychodów grupom i organizacjom podej­mującym aktywne działania na rzecz ochrony i odtworzenia środowiska naturalnego. Organizacja 1% dla Ziemi jest dedykowana wyłącznie zwiększaniu skuteczności oddolnych inicjatyw ekologicznych poprzez finansowanie ich działań. (]elem 1% dla Ziemi jest pomoc w finansowaniu rozmaitych organizacji ekologicznych, aby ra­zem stworzyły potężną grupę zainteresowaną rozwiązywaniem problemów tego świata.


Oto, jak działa sojusz: każda firma członkowska przekazuje 1 procent rocznych przycho­dów jako możliwą do odpisania od podatku darowiznę na rzecz organizacji non profit zaj­mujących się ochroną środowiska naturalnego. Członkowie wybierają z listy tysięcy grup zatwierdzonych przez sojusz i zarejestrowanych na liście 1% dla Ziemi. Każdy z członków sojuszu sam decyduje o rozdzieleniu kwoty dotacji, co uprasza proces podejmowania decyzji, ogranicza do minimum biurokrację i zachęca firmy członkowskie do nawiązania relacji ze wspieranymi przez nich grupami.


patagonia_1

W zamian firmy członkowskie korzystają z logo 1% dla Ziemi, by zademonstrować klien­tom swoje zaangażowanie w ochronę środowiska naturalnego. Logo pozwala klientom z ła­twością zorientować się, które firmy uprawiają zielony marketing, a które rzeczywiście sprzyjają  ochronie dzikiej przyrody. Firmy przyłączające się do sojuszu 1% dla Ziemi demonstrują swoje zrozumienie faktu, że środowisko naturalne jest fundamentem wszelkiego życia na Ziemi, w tym ludzkiej cywilizacji, a czyste środowisko jest warunkiem przyszłości wszystkich form życia na naszej plane­cie. Wybraliśmy 1 procent sprzedaży, bo to „twarda” liczba, nieuzależniona od zmiennych zysków, odróżniająca nas od firm, które uprawiają zielony marketing, by wypromować swoje produkty. Niejasna deklaracja, że firma przeznacza „1 procent swojej sprzedaży albo zysków”, jest bezwartościowa; to może być milion dolarów albo jeden dolar. 1% dla Ziemi oznacza przekazanie co najmniej 1 procenta. Możesz przekazać więcej; firma Blue Ribbon Trout Flies jest jed­nym ze współzałożycieli sojuszu i, choć niewielka, przekazuje 2 procent.


Wyobraźcie sobie, że prezydent wnosi, by zeznania podatkowe składane w kolejnym roku miały specjalną rubrykę, w której można byłoby zadeklarować: „Chcę, by 15 procent moich podatków zostało przekazane na to, a 10 procent na tamto”. Ludzie natychmiast skorzystaliby z możliwości określenia przeznaczenia swoich podatków. Na razie nie macie w tej kwestii prawa głosu, zwłaszcza że wasza partia akurat nie sprawuje władzy. Jeśli jednak opodatkujecie się sami w formie darowizny na rzecz grup aktywistów, zyskujecie prawo do określania przeznaczenia swojego podatku.


Niewielu z nas wierzy, że nasi politycy czy baronowie świata biznesu zdołają odgonić widmo nadciągającej zagłady ekologicznej. Konieczna jest rewolucja, a rewolucje nigdy nie rozpoczynają się na szczytach władzy. Podatek 1% na­łożyliśmy sami na siebie za wykorzystywanie zasobów Ziemi, ale jest również naszą polisą ubezpieczeniową gwaran­tującą utrzymanie się w biznesie w przyszłości. Chciałbym przekonać firmy do przekazywania choćby 1 procenta na ochronę środowiska i odczuwania tej samej satysfakcji płynącej z zaangażowania, którą odczuwają mormoni przeka­zujący każdego roku 10 procent swoich przychodów na swój Kościół. Ich darowizny zapewniają im wsparcie Kościoła w sytuacji, gdyby utracili swoje farmy.


Z mojego punktu widzenia rozwiązanie problemów świata jest proste: musimy podjąć działania, a jeśli nie mo­żemy zrobić tego sami, musimy sięgnąć do naszych kieszeni. Najbardziej przerażającym momentem jest wypisa­nie pierwszego czeku, ale następnego dnia życie toczy się jak zwykle. Telefon nadal dzwoni, na stole czeka jedzenie, a świat jest odrobinę lepszy.


 

Fragment książki "Dajcie im popływać" (wydawnictwo 360 stopni )

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixelpixel