Gotowanie na szlaku - jak jeść ciepło bez kuchni i bez stresu?
Ciepły posiłek w terenie robi większą robotę, niż myślisz.
Po godzinach marszu organizm potrzebuje nie tyle kalorii, a również chwili na regenerację. Właśnie dlatego nawet zwykła gorąca herbata czy ciepły posiłek potrafią poprawić samopoczucie bardziej niż kolejny baton energetyczny.
Dobra wiadomość jest taka, że dziś gotowanie w terenie nie wymaga noszenia ciężkiego wyposażenia ani rozbudowanej kuchni polowej. W większości przypadków wystarczy odpowiednio dobrany palnik, lekkie naczynia i rozsądnie zaplanowane jedzenie.
Jak więc skompletować zestaw, który będzie funkcjonalny, ale nie zamieni plecaka w mobilną restaurację?
Palniki gazowe
Dla większości turystów będą najlepszym wyborem.
Ich największe zalety to:
-
szybkie rozpalanie,
-
łatwa obsługa,
-
niewielka waga,
-
dobra wydajność podczas krótkich i średnich wyjazdów.
Jeżeli planujesz trekkingi, biwaki lub kilkudniowe wypady, nowoczesne kuchenki gazowe pozwalają przygotować posiłek dosłownie w kilka minut. Dobrym przykładem jest Optimus Vega - lekki palnik gazowy zaprojektowany z myślą o osobach, które chcą połączyć niską wagę sprzętu z wysoką stabilnością podczas gotowania. Dzięki konstrukcji z oddzielnym kartuszem sprawdza się również w chłodniejszych warunkach, gdzie klasyczne nakręcane palniki mogą działać mniej efektywnie.
To właśnie dlatego tego typu rozwiązania są często wybierane zarówno przez osoby rozpoczynające przygodę z trekkingiem, jak i bardziej doświadczonych turystów planujących wielodniowe wyjazdy.
Kuchenki na paliwo płynne
To rozwiązanie częściej wybierane przez osoby podróżujące w bardziej wymagających warunkach.
Modele takie jak Optimus Nova od lat są cenione przez podróżników i osoby działające w trudnym terenie, gdzie dostępność kartuszy gazowych może być ograniczona.
Ich największą zaletą jest uniwersalność oraz możliwość korzystania z różnych rodzajów paliwa.
A co z legendarną SVEA?
W świecie outdooru trudno znaleźć bardziej kultową konstrukcję niż Optimus SVEA.
Ten klasyczny palnik na paliwo płynne od dziesięcioleci towarzyszy wspinaczom, alpinistom i podróżnikom. Dziś jest wybierany nie tylko ze względu na funkcjonalność, ale również niezawodność i ponadczasową konstrukcję.

Liofilizaty czy gotowanie od zera?
Nie ma jednej poprawnej odpowiedzi.
Wszystko zależy od rodzaju wyjazdu.
Kiedy wygrywają liofilizaty?
Podczas trekkingów, kiedy liczy się każdy gram.
Liofilizaty mają kilka ogromnych zalet:
-
są lekkie,
-
zajmują niewiele miejsca,
-
nie wymagają gotowania,
-
pozwalają szybko przygotować pełnowartościowy posiłek.
Wystarczy zagotować wodę i zalać zawartość opakowania.
Dla osób planujących kilkudniowe wyjazdy ciekawym rozwiązaniem mogą być gotowe zestawy, takie jak TREK'N EAT Dzienna Racja Żywnościowa, które pozwalają ograniczyć planowanie i zabrać ze sobą kompletny zestaw posiłków.

Kiedy warto gotować samodzielnie?
Jeśli:
-
podróżujesz wolniej,
-
biwakujesz przez kilka dni w jednym miejscu,
-
lubisz gotować,
-
wyjazd ma bardziej rekreacyjny charakter.
W takich sytuacjach własne posiłki często okazują się tańsze i bardziej satysfakcjonujące.
Jakie naczynia zabrać?
To moment, w którym początkujący najczęściej pakują za dużo.
Prawda jest prostsza, niż myślisz:
Nie potrzebujesz całej kuchni.
W większości sytuacji wystarczą:
-
jeden garnek,
-
kubek,
-
sztućce.
Gotowanie dla kilku osób - kiedy większe naczynia mają sens?
Nie każdy wyjazd oznacza liczenie każdego grama.
Jeśli rozbijasz bazę na kilka dni, jedziesz autem na camping albo gotujesz dla grupy znajomych, większe naczynia mogą dać znacznie więcej swobody niż ultralekki zestaw dla jednej osoby.
W takich warunkach dobrze sprawdza się GSI Halulite Pot 4.7L. To garnek o pojemności, która pozwala przygotować jednocześnie makaron, zupę, większą porcję owsianki albo wodę do kilku liofilizatów. Nie jest to rozwiązanie na samotny trekking z pełnym plecakiem, ale podczas biwaku bazowego pozwala gotować wygodniej i bez dzielenia każdej porcji na raty.
Jeśli gotowanie ma być częścią wieczoru, a nie tylko szybkim zalaniem liofilizatu, warto rozważyć także GSI Gourmet Griddle. Płyta do smażenia najlepiej odnajdzie się na campingu lub podczas wyjazdu samochodowego, zwłaszcza gdy korzystasz z kuchenki dwupalnikowej. Naleśniki o poranku, warzywa po całym dniu w terenie czy wspólna kolacja dla kilku osób - to sprzęt dla tych, którzy wolą gotować razem, zamiast tylko „odhaczyć” posiłek.
Najprostsza zasada jest taka: im dalej idziesz z całym ekwipunkiem na plecach, tym bardziej liczy się minimalizm. Im dłużej zostajesz w jednym miejscu i im więcej osób gotuje razem, tym bardziej możesz pozwolić sobie na wygodę.

Zintegrowany system czy osobne elementy?
Jeśli zależy Ci na minimalizmie, warto wybierać zestawy, które można spakować jeden w drugi.
Z kolei osoby gotujące dla kilku osób często wolą osobne elementy, które dają większą elastyczność.
Dobrym przykładem lekkiego wyposażenia może być GSI Halulite Tea Kettle - niewielki czajnik turystyczny, który sprawdza się zarówno podczas przygotowywania kawy, jak i gotowania wody do liofilizatów.
Przy większych grupach lepiej sprawdzają się pojemniejsze rozwiązania, takie jak GSI Halulite Pot 4.7L.
Jak nie zabrać za dużo sprzętu?
Początkujący często popełniają dwa błędy:
Błąd numer 1: zabieranie całej kuchni
Dodatkowy garnek.
Dodatkowy kubek.
Dodatkowa patelnia.
Każdy element wydaje się przydatny, dopóki nie trzeba wnosić go pod górę.
Błąd numer 2: zbyt duży minimalizm
Z kolei niektórzy rezygnują z rzeczy, które realnie poprawiają komfort.
Dobrym przykładem są przyprawy.
Niewielki zestaw przypraw TREK'N EAT waży niewiele, a potrafi całkowicie zmienić smak prostych dań przygotowywanych przez kilka dni z rzędu.

Jak wygląda rozsądny zestaw kuchenny na trekking?
Dla większości osób w zupełności wystarczy:
-
palnik turystyczny,
-
kartusz lub paliwo,
-
jeden garnek lub czajnik,
-
kubek,
-
długa łyżka,
-
liofilizaty lub proste produkty do gotowania,
-
niewielki zestaw przypraw.
Taki zestaw pozwala przygotować gorące napoje, śniadania i obiady bez nadmiernego obciążania plecaka.

Ciepły posiłek nie musi oznaczać ciężkiego plecaka
Jeszcze kilkanaście lat temu gotowanie w terenie często oznaczało sporą ilość sprzętu. Dziś lekkie palniki, kompaktowe naczynia i nowoczesna żywność trekkingowa pozwalają jeść ciepło niemal wszędzie.
Najważniejsze jest jednak dopasowanie wyposażenia do charakteru wyjazdu.
Bo najlepsza kuchnia turystyczna to nie ta najbardziej rozbudowana. To ta, która pozwala przygotować dokładnie to, czego potrzebujesz - bez zbędnego ciężaru i bez stresu.
